miala byc cala masa zdjec z wyjazdu… leniwe widoczki… wstydliwe goralki… krejzole na snowparku… ;) ale jakos nie wyszlo… na stoku bylem gosciem… na snowparku jeszcze wiekszym… no i sprzet przelezal wiekszosc czasu :) za to wyszedl 6-dniowy melanz :D ahhh… ale to byl mega wyjazd :D
snowcampowe szalenstwa
to ten melanż noworoczny, co to juz jeden post sie z niej pojawił?? :)
ryba jest bardzo imprezowa, co?? :)
podoba mi sie pierwsze zdjęcie, wygląda dynamicznie, choć szkoda ze slide’em w zakręt nie wchodziłeś na tym skuterze.
Fajna zabawa była:) Zazdroszczę.
oj był mega wyjazd :)) i jeszcze to uwiecznienie mnie z piersiówką na wyciągu heheh ;)
tak edie – to jest z melanzu noworocznego ;) natomiast ten poprzedni zimowy wpis dotyczyl kilkugodzinnego wypadu w gory w trakcie samych swiat :) zatem jest to “spozniona premiera sylwestrowego snowcampu” :D hehehe
oj piersioweczka sie bardzo bardzo przydala :D hehehehe
nooo ryba dała radę :) ekstra klimacik :)












Autor: Lukasz Sowa
5 comments