Kolejnym przystankiem naszych afrykańskich wojaży były Parki Narodowe Kenii – Amboseli oraz Masai Mara. Zaraz po wjeździe do pierwszego z nich nie byliśmy w stanie wydusić z siebie słowa. Była to jedyna w swoim rodzaju możliwość obcowania z natura. Na wyciągnięcie ręki grasowały dzikie zwierzęta zupełnie nie zwracając uwagi na nasza obecność. Zresztą nie jestem w stanie opisać słowami jak się wtedy czułem… niech zdjęcia będą małą namiastką klimatu z tych chwil. Zapraszam :)












Rewelacja
pierwsze, 8sme i ostatnie superek, reszta jakos mnie :)
ostatnie. i drzewko solo.
O raju Masai Mara. Od jakiegoś czasu oglądam nałogowo Big Cat Diary, który się dzieje właśnie w tym rezerwacie. Teraz to Ci bardzo zazdroszczę tej wycieczki!!
MOC:)
1,2 – nic ujac.. i prosze w Afryce tez jest swiatlo!
ciezko z nim, ale bywa i w afryce ;) dzieki wszystkim za odwiedzinki :)
Miło się ogląda :)
trafiłam przez przypadek i jest pięknie , gratulacje