Czyli moja pierwsza mokra plyta. Przedstawiam Panstwu “Chamaerops Humilis” zwana rowniez “Palmą karłową” z warsztatow pt. “Kolodion w tropikach”. Dzisiejszy muzyczny klimat – Unkle Feat. Ian Astbury – Burn My Shadow

Dla nieznajacych tematu, “mokry kolodion” to technika w pelni manualna, czyli od totalnego poczatku (sami tworzymy material, na ktorym zostanie zarejestrowany obraz) do samego konca (calosc musimy w bardzo krotkim czasie wywolac) mamy wplyw na wszystko. Aby wykonac prace w tej technice nalezy posiadac wielkoformatowy aparat, szklana plyte oraz troche chemikaliow. Kolodion uzywany w trakcie calego procesu to alkoholowo-eterowy roztwor nitrocelulozy, ktory zmieszany z jodkami i bromkami (kadmu/potasu i amonu) tworzy swiatloczula emulsje. Po wylaniu calosci na szklana plyte, uczula sie ja na swiatlo w roztworze azotanu srebra (w ciemnosci) i calosc umieszcza sie w aparacie w celu wykonania fotografii. Co najwazniejsze, od momentu umieszczenia kolodionu na szybie do momentu wywyolania mamy ok. 10 minut, gdzie w miedzy czasie nalezy wykonac zdjecie… jesli nie zdazymy – calosc wysycha i jest bezuzyteczna. Dlatego, jedynie posiadajac “w okolicy” ciemnie, jestesmy w stanie zarejestrowac obraz ta technika. Jak mozna zauwazyc na zalaczonym obrazie, calosc jest bardzo nieprzewidywalna w efektach… od tego w jaki sposob rozprowadzimy substancje na szybie mozemy otrzymac ciekawe “bonusy”. Oczywiscie wszystko staje sie widoczne dopiero po wywolaniu calosci. Wszelkie paprochy, skazy i inne dziwolagi to ulomnosci tej metody… chociaz patrzac na rozwoj fotografii, w okresie w ktorym zostala wynaleziona – 1851r. – byla bardzo przelomowa ;) Dzisiaj technika mokrego kolodionu przezywa renesans, wlasnie przez wszelkie niedoskonalosci metody. Wykorzytujac je jako atuty, tworzy sie specyficzny klimat zarejestrowanego obrazu. Enjoy ;)















